Cena: 7.900 + bilety lotnicze
Svalbard. Na krańcu świata
1000 kilometrów od bieguna północnego.
W marcu, w okolicach równonocy, odwiedzimy daleką północ – zarządzany przez Norwegię archipelag, na którym położone jest najbardziej północne miasteczko na świecie, a niedźwiedzi polarnych mieszka tu więcej niż ludzi. To wyjątkowy czas na Svalbardzie: zima wciąż trzyma mocno, gwarantując doskonałe warunki śniegowe, ale na horyzont wraca słońce. Oznacza to niesamowite, długie "złote godziny" i pastelowe niebo w ciągu dnia, podczas gdy noce pozostają wystarczająco ciemne, aby – przy odrobinie szczęścia i czystym niebie – zapolować na zorzę polarną.
Svalbard w tym wydaniu to surowa, zimowa przygoda i bezpośredni kontakt z arktycznym mrozem. Czas spędzimy aktywnie, eksplorując lodowe pustkowia. W planach mamy:
Całodniową wyprawę na skuterach śnieżnych pod okiem lokalnego przewodnika.
Eksplorację jaskini lodowej (również z przewodnikiem), co pozwoli nam wejść do wnętrza samego lodowca.
Przejażdżkę psimi zaprzęgami, aby poczuć klasyczny, surowy klimat przemieszczania się po dalekiej północy.
Po intensywnym czasie na mrozie zaplanowaliśmy regenerację w saunie tuż nad brzegiem morza. Zadbamy też o spokojniejsze momenty – zwiedzimy samo Longyearbyen i poznamy jego niezwykłą, górniczą historię.
Skutery śnieżne
Całodniowa wyprawa na skuterach śnieżnych na wschodnie wybrzeże Svalbardu to serce naszej arktycznej przygody. Pokonamy dziesiątki kilometrów przez zmarznięte doliny i potężne lodowce, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji. Wschód archipelagu to surowa, bezkresna kraina lodu, gdzie mamy największe szanse na bezpieczne obserwowanie króla Arktyki – niedźwiedzia polarnego.
Po dotarciu do brzegu i podziwianiu masywnych gór lodowych uwięzionych w zamarzniętym morzu, czeka nas równie ekscytująca droga powrotna do Longyearbyen. To intensywny dzień pełen adrenaliny, arktycznego mrozu i najbardziej spektakularnych, zimowych krajobrazów Północy.
Jaskinia lodowa
Eksploracja jaskini lodowej to dosłowna podróż do wnętrza arktycznego lodowca. Z profesjonalnym przewodnikiem zejdziemy pod powierzchnię lodu, wkraczając do ukrytego świata wyrzeźbionego przez letnie strumienie. Wewnątrz czeka na nas plątanina korytarzy, niezwykłe formacje i ściany mieniące się głębokimi odcieniami błękitu. Z dala od mroźnego wiatru, panuje tu absolutna, niemal surrealistyczna cisza. To mistyczne doświadczenie, które doskonale kontrastuje z dynamiką przemieszczania się po śnieżnych pustkowiach.
Longyearbyen
Wszystko tu jest najbardziej północne. Począwszy od miasta, przez kafejki, pizzerię, browar, aż po stację benzynową. Małe miasteczko z bogatą historią, które transformuje się z miasta górniczego w… turystyczne.
Niedźwiedzie polarne
Zima i wczesna wiosna na Svalbardzie to czas, kiedy Król Arktyki jest w swoim prawdziwym żywiole. Choć w bezpośrednim sąsiedztwie samego Longyearbyen spotkania z niedźwiedziami polarnymi należą do rzadkości, to o tej porze roku te potężne drapieżniki stają się znacznie bardziej mobilne, przemierzając zamarznięte fiordy w poszukiwaniu fok. Dlatego zasady bezpieczeństwa są tutaj absolutną świętością – nikt nie ma prawa opuścić granic miasteczka bez odpowiedniego przeszkolenia, broni palnej i środków odstraszających.
Dzięki wyprawom na skuterach śnieżnych zyskujemy niesamowity zasięg, pozwalający nam dotrzeć tam, gdzie zimą toczy się arktyczne życie. Nasza trasa poprowadzi nas przez bezkresne, ośnieżone doliny i zmarznięte zatoki, w kierunku surowego wschodu archipelagu. To właśnie tam, na potężnym paku lodowym z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, nasze szanse na obserwację drastycznie rosną. Nasi uzbrojeni przewodnicy będą nieustannie czuwać nad bezpieczeństwem grupy, a my – zachowując rygorystyczny dystans i pełen szacunek dla natury – będziemy wypatrywać białych sylwetek na horyzoncie. Jeśli arktyczna natura będzie nam przychylna, doświadczymy jednego z najbardziej niezwykłych spotkań ze światem zwierząt na naszej planecie.
Cena - 7900 zł + bilety lotnicze
Podana cena zawiera:
- 5 noclegów w pokojach dwuosobowych ze wspólną łazienką i dostępną dużą kuchnią,
- opieka przewodnika,
- wymienione wyżej wycieczki,
- na wszystkich wycieczkach poza Longyearbyen, czyli tam, gdzie to konieczne, przewodnika wyposażonego w odpowiednią ochronę przed niedźwiedziami,
- ubezpieczenie,
- składkę na TFG i UFG,
- przejazdy z i na lotnisko,
- transfery do portu i z powrotem, transfer taksówką do miasta i z powrotem,
- w dni wycieczkowe – lunche,
- pakiet zdjęć z wyprawy.
Nie zawiera:
- wyżywienia poza wymienionym obok,
- dodatkowych wydatków osobistych,
- ewentualnych dodatkowych prywatnych wycieczek.
Czy dam radę? Skutery, temperatura?
Dobre pytanie!
Wyjazd nie jest zarezerwowany jedynie dla wytrawnych polarników i eksploratorów, a dla turystów. Oznacza to, że jeśli jesteś przeciętnie sprawnym człowiekiem, to poradzisz sobie ze wszystkimi trudami wycieczki. Jeśli któraś część jednak Ci się nie podoba, nie musisz brać w niej udziału, a skorzystać z większej ilości wolnego czasu.
Na Svalbardzie w marcu jest zimno, ale przeciętne temperatury oscylują pomiędzy -10 a -20 stopni, nie jest to więc nic, czego nie znamy z własnego podwórka. Do tego już od dawna w połowie marca nie mamy do czynienia z nocą polarną – dzień jest niewiele krótszy od nocy, słońce codziennie operuje przez ponad 10 godzin. Warto pamiętać, że na wycieczkach otrzymujemy również odpowiedni strój – kombinezony termiczne, buty chroniące do -60 stopni, gogle i rękawiczki.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, cały czas poza miastem, które jest rejonem całkowicie bezpiecznym, będziemy pod opieką licencjonowanych przewodników, którzy muszą spełniać rygorystyczne wymogi, posiadających również odpowiednie ubezpieczenie.
Jeśli jednak dalej masz wątpliwości, zadzwoń i dopytaj, a razem zastanowimy się, czy wyjazd jest dla Ciebie.
Mapa
Najdalej wysunięte na północ, stale zamieszkane, miasto na świecie - Longyearbyen. W okolicy 2000 ludzi i ponad 3000 niedźwiedzi polarnych 🙂
Plan dzień po dniu
Wylot z Warszawy wczesnym rankiem, po południu przylot do Longyearbyen. Przejazd z lotniska do miasta, zakwaterowanie, spacer po okolicy.
Rano wycieczka ze zwiedzaniem miasta. Wizyta w muzeum, Husky Cafe, rzut okiem na najważniejsze punkty Longyearbyen i widokowe.
Po południu zaczynamy zwiedzanie z Sebastianem – polskim doświadczonym przewodnikiem ze Svalbardu! Seba zabierze nas do środka lodowca, prawdziwej jaskini lodowej w okolicznych górach.
Całodniowa, ekscytująca wycieczka na skuterach śnieżnych. Przemierzymy całą wyspę Spitsbergen w kierunku wschodnim w poszukiwaniu arktycznej fauny i niesamowitych krajobrazów. Możliwość jazdy na skuterze jako kierowca, lub pasażer. Sebastian zaopatrzy nas w odpowiedni strój i zadba o ciepły lunch podczas wyprawy!
Dzień trochę mniej wymagający, ale wciąż pełen przygód. Pierwszą część doby spędzimy na wycieczce na psim zaprzęgu, a drugą na saunowaniu z widokiem na zatokę, a także kąpieli w lodowatej wodzie pomiędzy wygrzewaniem. Wieczorem, jeśli pogoda i warunki pozwolą, spróbujemy znaleźć na niebie arktyczną królową – zorzę polarną.
Rano pakowanie, pożegnanie Svalbardu i o 12 wylot w kierunku południowym. Lądowanie po 21 w Warszawie.
Nocleg
Będziemy nocować w jednym z najfajniejszych miejsc w całym Longyearbyen - Mary Ann's Polarrigg, małym hoteliku z komfortowymi pokojami, wspólnymi łazienkami i wyposażonym w fantastyczną restaurację. W przeciwieństwie do bardziej budżetowych noclegów w Nybyen oddalonych od miasta, ten położony jest zaraz przy centrum.
Możliwa dopłata do pokoju z prywatną łazienką - 1800 PLN za pokój (2 os.) za cały pobyt.
Galeria
Najprawdziwsza, wysoka Arktyka - klimat polarny, tundra i fascynujące gatunki, które przystosowały się do życia w tym surowym klimacie:
Pytania i odpowiedzi
Tak! Choć na archipelagu rzeczywiście żyje więcej niedźwiedzi polarnych niż ludzi, to służby monitorują okolice miasta, więc Longyearbyen jest całkowicie bezpieczne. Poza miastem zawsze znajdujemy się pod opieką wykwalifikowanych przewodników! Od lat na Svalbardzie nie było przypadku śmiertelnego ataku niedźwiedzia na turystę.
Gotówka na Svalbardzie praktycznie nie istnieje – wszędzie płaci się kartą, a niektóre sklepy w ogóle nie przyjmują gotówki. Obowiązującą walutą jest NOK, korona norweska.
Będziemy mieli dwie opcje – albo korzystać z okolicznych barów/restauracji, albo gotować samodzielnie. Choć Svalbard jest drogi, to ceny na miejscu nie są szokujące – za kilkadziesiąt zł można zjeść ciepły obiad, a w sklepie zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne składniki i skorzystać z kuchni, którą będziemy mieli do dyspozycji przez cały wyjazd.
Działa roaming UE, dzięki umowom między Unią a Norwegią, przez co w ogóle nie musimy dbać o nowe karty SIM czy dodatkowe pakiety internetu.
